- O co chodzi z tą całą Wendy? - spytałem, gdy wszedłem do Smoczej Sali, w której znajdowało się wiele pięknych rzeźb. Jednak pomieszczenie swą nazwę zawdzięcza tej największej w kształcie smoka zawieszonego pod sufitem. Stwór ten wygląda tak realistycznie jakby za chwilę https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=5462071139859660788#editor/target=post;postID=6374343459049105735miał rozwinąć skrzydła i odlecieć.
Gdy tylko się odezwałem wszyscy odwrócili głowy w moją stronę; wujek Falk, doktor White, lady Arista i jej córka Glenda. Była tam jeszcze jakaś kobieta. Po kolorze włosów wywnioskowałem, że pochodzi z rodziny Montrose. tam wszyscy byli rudzi.
Atmosfera w Smoczej Sali była bardziej niż napięta. Widziałem rozgniewane miny wszystkich, a szczególnie Glendy oraz tamtej kobiety.
- Jaką Wendy? - spytał wujek Falk.
- To tą brunetkę, która szła z panek Georgem - wyjaśniłem.
- Gwendolyn? - spytała lady Arista - babka Charlotty.
- Tak. Może mieć tak na imię.
- Powinieneś bardziej postarać się zapamiętywać imiona, młodzieńcze. Szczególnie dam - dam? Czy lady Arista właśnie nazwała tą niechlujną dziewczynę damą? Tego się nie spodziewałem. Szczególnie po niej.
- Gwenny dziś po raz trzeci skoczyła w czasie - zaczęła nieznajoma. - Na prawdę nie chce mi się tego znów tłumaczyć.
- Może najpierw was przedstawię. Gideon, nasz diament. Grace, matka Gwendolyn, córka lady Aristy.
- Aha... - mruknąłem. Nadal czekałem na odpowiedź na moje pytanie.
- No więc, Gwendolyn już kilka razy skoczyła w czasie. Chciałam ją od tego uchronić, ale mi nie wyszło - powiedziała w końcu Grace.
- Okłamując wszystkich nie chroniłaś jej - wtrąciła lady Arista.
- Nie widzicie, że one po prostu chcą zwrócić na siebie uwagę? - odezwała się Glenda.
Czułem, że zaraz znów rozpęta się tu burza. Glenda miała swoje teorie, widać było, że jest skora do kłótni, jednak ja na prawdę nie miałem ochoty tego słuchać. Chciałem tylko wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Po co te całe zamieszanie?
- Możecie mi to wszystko wytłumaczyć spokojnie. Po co te zbędne nerwy? - spytałem. Nikt się nie odezwał. - Wuju Falk?
- Gwendolyn i Chrlotta urodziły się tego samego dnia, choć wszyscy sądzili, że Charlotta jest starsza o dobę.
- Nic z tego nie rozumiem...
- Rodziłam w domu. Poprosiłam położną, żeby wpisała w akta jutrzejszą datę. Dopiero następnego dnia pojechałam do szpitala, to na serio nie jest aż takie trudne.
- To kłamstwo. Ona chce tylko zwrócić na siebie uwagę. Zazdrości mi, że to moja córka odziedziczyła ten piękny dar - krzyczała Glenda.
- To nie dar. To przekleństwo. Wcale nie chcę, aby moja córka go miała. Tylko popsuje jej to życie.
- Aha. Czyli albo Charlotta, albo Gwendolyn posiadają dar. A my przygotowywaliśmy tylko Charlottę - zaczynałem pojmować. - Jeśli ta Wendy na prawdę posiada dar, to mamy problem. I to nie mały.
- Właśnie - przytaknął doktor White.
- Gwendolyn, młodzieńcze - odezwała się lady Arista. Spojrzałem na nią pytająco, a ona wyjaśniła - Nie Wendy, tylko Gwendolyn.
Co to za różnica? I tak nie mam ochoty pracować z kimś niedouczonym. Mogę się założyć, że nawet podstawy są jej obce.
Zastanawiałem się w jaki sposób Grace chciała chronić córkę kłamstwem. Nie da się uniknąć daru. Rozumiałem jednak, że ona mogła się go bać, uważać, że to przekleństwo. Zwykli ludzie nie rozumieją, że to naprawdę cudo. Możemy uchronić świat os wszelkich chorób. Trzeba tylko dać kilka kropli krwi do chronografu. Właśnie dlatego ciągle odbywam te misje. Musze wbić krew innych. Mieliśmy ich krew w chronografie skradzionym przez Lucy i Paula. A teraz po ich zdradzie trzeba wszystko naprawić. I robię to ja, gdyż na razie jestem jedynym żyjącym podróżnikiem. Charlotta lub Gwendolyn będą ostatnim, rubinem, i zamkną Krąg Dwunastu, a wtedy dostaniemy kamień filozoficzny.
Z rozmyśleń wyrwał mnie pan George, który dosłownie wpadł do sali.
- Gwendolyn skoczyła, to nasz prawdziwy Rubin - oznajmił.
__________________________________________________________
Podoba się? Zostaw komentarz :)
Genialne zaciekawiło mnie chce więcej wowowowowow *.* (podjarka)
OdpowiedzUsuńTen moment kiedy śmiejezz się czytając 'babcia charlotty' . Ciekawe czemu? Xd + cudo!!
OdpowiedzUsuń